Od ostatniego wpisu na blogu minął już prawie tydzień. Od prawie tygodnia nie napisałem tu ani słowa. Męczy mnie to. Jeśli zdecydowałem się na prowadzenie tego projektu to oczekuję od siebie przede wszystkim systematyczności w pisaniu. I kreatywności. Ale przez te kilka dni nie wydarzyło się nic, co mogłoby mnie napędzić do napisania czegoś ciekawego. Moja kreatywność stanęła w miejscu i ani myślała ruszać dalej. Ale już dawno zorientowałem się, że w przypadku pisania nie ma nic na siłę. Blog, czyli taka forma samopublikacji wymaga kreatywności na zawołanie. Ale czy to jest w ogóle możliwe?

Moja odpowiedź brzmi – nie. To ekstremalnie trudne wyrzucać z siebie pomysły jak z karabinu maszynowego. Każdy, nawet najbardziej znany i doświadczony pisarz ma momenty przestoju. Każdy dochodzi do punktu, kiedy ma potrzebę stworzenia czegoś innego, bo tego oczekuje sam od siebie i tego oczekują czytelnicy, ale po prostu nie idzie. Wena ukryła się w szafie, kreatywność zniknęła, a pomysłów na coś nowego brak. Tak po prostu jest.

I tak jest w moim przypadku. Prowadzenie bloga jest pasjonujące, bo platforma ta daje mi możliwość swobodnego przekazywania swoich myśli i uczuć, bez ograniczeń. Ale wymaga też ode mnie bycia kreatywnym i pomysłowym. Muszę dostarczać nowe treści, bo na tym to polega. To jak z firmą – właściciel ciągle musi dbać, żeby nie brakowało mu klientów. A ja, jako osoba prowadząca bloga muszę dbać o to, żeby moi czytelnicy z chęcią odwiedzali to miejsce i znaleźli dla siebie coś ciekawego.

Ta kilkudniowa walka z kreatywnością paradoksalnie dała mi pomysł na kolejny wpis. I dzisiaj zmierzę się z tym tematem, bo to właśnie kreatywność jest kluczowa w przypadku prowadzenia bloga. Nie da się być kreatywnym na zawołania, nie oszukujmy się. Ale wydaje mi się, że są sposoby, dzięki którym można pobudzić swoją kreatywność, bo ona potrzebuje odpowiednich warunków, czasu i inspiracji.

#1 Po prostu… odpoczynek

Zaskakujące, prawda? A jednak według mnie to klucz to wszystkiego. Im więcej skupiasz się na byciu kreatywnym, tym gorzej dla Ciebie i Twoich projektów. Nawet jeśli na siłę wymyślisz jakiś pomysł, to uwierz mi, za dwa dni uznasz go za bezsensowny. Jeśli nie potrafisz w danym momencie napisać niczego, to po prostu odpuść! Zrób przerwę, idź na spacer, zrelaksuj się, zagraj na konsoli. Wyjdź z przyjaciółmi na piwo. Obejrzyj film. Czasami kreatywność przyjdzie wtedy, kiedy jej się nie spodziewasz. Łatwiej Ci wpaść na nieoczywisty pomysł, kiedy się na nim nie skupiasz. A pamiętasz, co pisałem o inspiracjach? Daj sobie szansę i nie trać godzin na szukaniu pomysłów, jeśli ewidentnie nie idzie.

#2 Zanotuj wszystkie pomysły

Czy pamiętasz też, jak pisałem o notatniku w telefonie? Przyda Ci się zawsze i wszędzie. Jedno, z pozoru nieistotne zdanie, które zapiszesz jadąc metrem, może później pobudzić Twoją kreatywność. Łatwo się mówi? Podam Ci przykład. Ostatnio w galerii handlowej wpadł mi w oczy znak „Wyjście ewakuacyjne”. Zapamiętałem to, a potem na podstawie tego napisałem krótkie opowiadanie, które ukazało się kilka dni temu na blogu. To dowód na to, że kreatywność nie ma granic. Jeden drobny szczegół może dać Ci paliwo do działania. Mi pomógł znak nad drzwiami wyjściowymi z budynku. A może Twoją kreatywność pobudzi coś innego?

#3 Zmniejsz oczekiwania

Coś bardzo związanego ze mną osobiście, bo wymagam od siebie bardzo dużo. Chciałbym, żeby wpisy na blogu, czy inne moje projekty powstawały tu i teraz. Każdy dzień, kiedy nie napiszę żadnego słowa, uważam za stracony. Nie za bardzo potrafię odpuścić i się zrelaksować. A jednak wiem, że czasem warto ograniczyć oczekiwania. Zanim zdecydowałem się na założenie bloga, czytałem inne. Na niektórych wpisy pojawiały się trzy razy w tygodniu, na innych nawet raz w miesiącu. Różnica polegała na tym, że w większości przypadku te mniej dynamiczne pod względem wpisów blogi były dużo ciekawsze, a wpisy bardziej dopieszczone. I być może to jest klucz do sukcesu. Myślę, że lepiej poświęcić trochę więcej czasu na coś bardziej wartościowego i doprecyzowanego, niż wyrzucać z siebie twórczość wymuszoną. Nie wymuszaj więc na sobie bycia kreatywnym na zawołanie tylko po to, by napisać cokolwiek.

#4 Ćwicz pisanie i kreatywność

Jeśli nadal nie potrafisz odpuścić i koniecznie chcesz pisać, spróbuj ćwiczeń kreatywnych. Możesz pójść dwiema drogami. Z jednej strony możesz po prostu pisać sobie dobrowolne zdania na jakikolwiek temat. Krótkie, kilkuwyrazowe zdania mogą pomóc Ci znaleźć to, czego szukasz. Zapisuj słowa kluczowe, być może z tej listy wypatrzysz coś, na podstawie czego napiszesz opowiadanie. Zadawaj sobie pytania: co by było, gdyby..? A gdyby tak…? Spróbuj coś narysować, jakieś losowe obrazki. Poszukaj w Internecie przykładów i potem to powtórz. Może to pomoże Ci kreatywnie odżyć.

#5 Stwórz rutynę twórczą

Czasem w uruchomieniu kreatywności pomóc może rutyna twórcza. Bez niej często łatwo wypaść z rytmu, szybko się zniechęcić, rozleniwić. Znam to z własnego doświadczenia. Dlatego warto jest mieć kilka nawyków twórczych, które pomogą w uruchomieniu kreatywności w niektórych momentach. Oprócz codziennego pisania notatek, może to być wspomniane już rysowanie, eksperymentowanie z nowymi pomysłami, szukaniem różnych perspektyw pisarskich. Ale możesz po prostu godzinę dziennie czytać książki lub słuchać inspirującej muzyki. To też rutyna! Nie piszesz na siłę, ale stale towarzyszą Ci bodźce, które mogą uruchomić Twój proces twórczy.

Nie jestem w stanie podać przepisu na pobudzanie kreatywności każdego dnia. Sam mam z tym czasem problem, ale nauczyłem się sobie z tym radzić. Każdy potrzebuje czegoś innego. Każdy ma swój rytm i nawyki i nie ma jednej drogi dla wszystkich. To sprawa wybitnie indywidualna. Nie da rady być kreatywnym na zawołanie, ale można próbować sobie z tym radzić. Spróbuj więc poeksperymentować z różnymi metodami i sprawdź, która jest odpowiednia dla Ciebie.

Powodzenia!

Zostaw odpowiedź



Trending

Odkryj więcej z BEZ PUENTY

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej